... ta historia wówczas była niewiarygodna, ale później wszystko się wyjaśniło ...
Około pierwszej w nocy musiałem wstać do łazienki (a że było lato, więc nie potrzebowałem całego okrycia do spania, wystarczyły bokserki). Przechodząc przez przedpokój zapaliłem światło do którego włącznik znajdował się obok lustra i wtedy coś mnie zaintrygowało. Zatrzymałem się. Powoli zacząłem przyglądać się sobie, ale wszystko było ok, chociaż miałem dziwne wrażenie że ten w odbiciu patrzył na mnie jakby z lekką ironią. Postanowiłem i ja sobie zakpić z odbicia robiąc głupią minę, ale ..., twarz w odbiciu uległa nienaturalnej deformacji.
Oczywiście wziąłem to za przewidzenia w związku z późną porą i tym, że zostałem wyrwany ze snu. Stałem jeszcze przez chwilę wpatrując się w lustro .... gdy w nie oczekiwanym momencie mój jeden bok tułowia jakby zafalował, a po chwili drugi bok.
Byłem pewien że to wyobraźnia.
Biorąc to za ekstra zabawę, popuściłem wodze fantazji, Poszły w ruch nogi i ręce. Cały falowałem jakbym był z gumy, jakbym był pozbawiony kości ...
i w tym momencie dotarło do mnie... ciało moje nie ma szkieletu.
Zdębiałem.
Zacząłem zdawać sobie sprawę z całej sytuacji – to wszystko dzieje się naprawdę!
Panując nad sytuacją, spokojnym ruchem odwróciłem się od lustra, kierując się do ciemnego pokoju i położyłem się spać. Rano, po przebudzeniu nie wierzyłem sam sobie – jak to mogło się stać? Miałem pewne obawy, aby stanąć ponownie przed lustrem, ale ciekawość była silniejsza ...
cdn.
